Blog > Komentarze do wpisu

Ostatnio zrobiła się ze mnie straszna ofiara losu,

która cały czas coś gubi, źle zapisuje, wsiada w nie-ten autobus lub zalewa sobie kawę zimną wodą (po  czym dodaje do tego lodu, żeby trochę ostudzić).

Ale najwyraźniej jestem przy tym urocza, bo dużo ludzi życzy mi szczęścia i powodzenia. Najpierw tego powodzenia życzył mi bardzo rozbawiony pan, od którego odbierałam zostawione w taksówce płyty z Firefly'em i Serenity (tak! o zgrozo, zostawiłam w taksówce jedno z największych dóbr kultury!).
Przez 3 dni dzwoniłam i pytałam, czy może się znalazły; ostatniego dnia dyspozytornia już się zaniepokoiła, dlaczego kierowca po takim czasie nie zgłosił się do pracy. Zadzwoniła do niego na priva i poinformowała, że spoko, serial jest. Będzie do odbioru.
Zgaduję, że pan taksówkarz siedział i oglądał. Bardzo słusznie, panie taksówkarzu, bardzo słusznie.

A wczoraj życzyło mi powodzenia i wyrażało głębokie współczucie z 10 osób, bo... zgubiłam telefon. Znalazła go jakaś sympatyczna niunia, zadzwoniła i podała mojemu współ-lo adres odbioru. I jak już dojechałam na ten koniec świata, jakim są radosne obrzeża Wilanowa [przy okazji sprawdzając na własne oczy, że Świątynia Opatrzności jest piękna. PIĘKNA], okazało się, że źle zapisałam adres sympatycznej niuni. Tzn blok dobrze, tylko mieszkanie źle. Trafiłam w prawidłowy domofono-numer jakoś koło dziesiątego razu.
Muszę przyznać, że na Wilanowie mieszkają przemili ludzie. Jedną przypadkowo-wydomofowaną panią musiałam powstrzymywać przed udzielaniem mi czynnej pomocy.

A co u Was?



poniedziałek, 29 października 2012, askakoll

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
Gość: Jinga, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2012/10/31 11:54:38
Czyli wyciskarka do soku Ci się podoba:) za każdym razem jak jestem u brata na Ursynowie to podziwiam ją ze skarpy:) Gratuluje przetrwania na miasteczku a zwłaszcza dojścia do celu.

I co jak co ale mąż by się ze mną rozwiódł jeżeli bym zgubiła nasze wydanie Firefly.
-
2012/10/31 12:24:35
wszyscy kochamy Firefly :D
a u mnie dynie, wszędzie dynie widzę...
-
2012/11/01 23:51:40
Jinga: Och, wyciskarka to bardzo trafne określenie, dziękuję!

Boże, dobrze, że nie mam męża, bo też by się pewnie ze mną rozwiódł przez tego Firefly'a.

Roomsiku: Lowe!
-
Gość: Jinga, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2012/11/03 13:08:16
Na szczęście głośno i do woli mogę się zachwycać Malem:) Bo on to samo robi z Inarą:P
-
2012/12/21 09:33:40
Co słychać ? Dlaczego nie piszesz ?
STAROPOLSKIM OBYCZAJEM,
KIEDY W WILIĘ GWIAZDA WSTAJE,
NOWY ROK ZAŚ CYFRĘ ZMIENIA,
WSZYSCY WSZYSTKIM ŚLĄ ZYCZENIA.
PRZY TEJ PIĘKNEJ SPOSOBNOŚCI
I JA ŻYCZĘ CI RADOŚCI,
ABY WSZYSTKIM SIĘ DARZYŁO,
Z ROKU NA ROK LEPIEJ BYŁO.
-
2013/01/27 12:15:49
Zaczytałem się a tu patrzę to trochę stary wpis. Ale ciekawy, dobrze że wszystko się znalazło. Pozdrawiam
-
Gość: kris, *.dynamic.chello.pl
2013/01/31 13:02:33
hej
szukam w necie polskich napisow do izraelskiego Drzac przed Bogiem....prosze o kontakt na jkris@wp.pl
-
2013/02/01 02:14:23
Hanula, Kamysto: co kilka dni obiecuję sobie, że coś napiszę :)

Kris: przykro mi, nie udostępniam tłumaczeń w sieci.
Prawa do tłumaczenia "Trembling Before G-D" ma chyba Kultura dla Tolerancji.